Dziś zapraszamy Was do lektury wywiadu z naszym przyjacielem, właścicielem firmy IMPLEMENT IT Sławomirem Stankiem. Warto podkreślić zaangażowanie i wsparcie właściciela, jak i całej firmy, we wsparcie działalności Towarzystwa Miłośników Dziejów Pabianic. W miłej atmosferze porozmawialiśmy o Pabianicach, zabytkach i działalności Towarzystwa…

Urodziłeś się w Pabianicach?

Urodziłem się w Łodzi, ale z Pabianicami związany byłem od samego początku. To tutaj mieszkała większość mojej rodziny, więc w Pabianicach bywaliśmy bardzo często.  

Za co lubisz nasze miasto?

Do Pabianic przeprowadziliśmy się gdy miałem 7 lat. Za co mogę więc lubić nasze miasto? To jest przecież taka moja mała ojczyzna. To miejsce, w którym się wychowałem i z którym mam najwięcej wspomnień w swojej pamięci. Pierwsze przyjaźnie, pierwsze miłości, pierwsza praca…

Po tych wszystkich przeżytych tutaj latach, cenię sobie w naszym mieście spokój, który nieustannie panuje na osiedlowych uliczkach. Cieszą mnie uśmiechnięte twarze ludzi, których mijam na ulicach, a fakt, że ciągle spotyka się kogoś znajomego, czyni to miasto i mieszkających tu ludzi taką dużą rodziną.

Od kiedy interesujesz się dziejami Pabianic?

Ciężko ustalić konkretną datę, ale zainteresowanie historią towarzyszyło mi chyba od dawna. Zawsze interesowały mnie stare zamki, ruiny czy nawet zupełnie opuszczone miejsca. Przeszłością Pabianic zainteresowałem się stosunkowo niedawno i było to zasługą Towarzystwa Miłośników Dziejów Pabianic.

Który zabytek w mieście jest według Ciebie najładniejszy albo najciekawszy, a może najbardziej fascynujący i dlaczego?

Najładniejszym i najbardziej wyeksponowanym zabytkiem jest niewątpliwie dwór kapituły krakowskiej, ale mnie bardziej pociągało zawsze zupełnie inne miejsce. Może wynika to z faktu jego niedostępności albo aury tajemnicy schowanej szczelnie za betonowym murem. Najbardziej fascynuje mnie cmentarz żydowski i mam cichą nadzieję, że będę miał okazję kiedyś go zwiedzić i pokazać go synkowi.

Mieliśmy okazję zwiedzić bardzo stary cmentarz żydowski w Lubaczowie, odwiedzając miasto rodzinne moich dziadków. Od zawsze interesowało mnie tamto miejsce i może dlatego tak ciekawi mnie Pabianicki cmentarz żydowski.

Masz syna. Pokazujesz mu miejsca mówiące o przeszłości: byliście razem na sprzątaniu cmentarza w Wymysłowie, w Rypułtowicach uczył się pracy archeologa… Dlaczego, według Ciebie, należy najmłodszych uczyć poszanowania dla dziejów i zabytków?

Kim jest człowiek bez swojej historii? Przecież to dzięki niej wiemy kim jesteśmy, umiemy wszystko to, czego nas nauczono, a nauka ta czerpie wiedzę ze wszystkich minionych lat. Dzięki historii, nie tylko wiemy gdzie byliśmy, ale przede wszystkim możemy określić gdzie nie chcemy być, do jakich wydarzeń nie chcemy wracać i jakich błędów nie możemy już popełniać. Bardzo miło pamiętam każdą sentymentalną wycieczkę, którą wspólnie odbywamy… Może to być oddalony o 400 km stary dom dziadków, opuszczony cmentarz gdzieś przy drodze czy nawet spalony młyn w Szynkielewie. Każde miejsce ma swoją historię, która może zaciekawić…

A jak zainteresować najmłodszych dziedzictwem?

Młodzież można równie łatwo zaciekawić danym tematem, jak i do niego zniechęcić. Ta granica jest bardzo cienka… Myślę, że wszystko da się osiągnąć metodą małych kroków. Towarzystwo Miłośników Dziejów Pabianic organizuje wiele spotkań  dla osób dorosłych, więc zaproponowałem lekcję online w klasie mojego syna. Dzięki uprzejmości Pana Michała Bedy taka lekcja odbędzie się już niedługo. Dzieci będą miały okazję poznać tajniki pracy archeologa, zadać pytania o to jak taka praca wygląda, a także dowiedzieć się czegoś więcej o samych Pabianicach.

Mówiłeś, że nie pochodzisz z Pabianic. Czy o miejscu swojego urodzenia – Łodzi – wiesz równie dużo co o Pabianicach? Szukasz informacji na jej temat?

To przykre, ale z Łodzią nie czuję szczególnej więzi. Pamiętam miejsce, w którym mieszkaliśmy oraz przedszkole, do którego uczęszczałem. Bardzo miło wspominam wycieczkę na moje osiedle.  Udało mi się nawet wejść do mojego bloku i wjechać na słynne dziewiąte piętro, by z okna na klatce schodowej zobaczyć mój plac zabaw z dzieciństwa. Udało mi się nawet porozmawiać z osobami, które wprowadziły się po nas do naszego mieszkania. Dzisiaj jednak Łódź kojarzy mi się z pracą oraz robieniem większych zakupów. Chyba jednak Pabianice mają w moim sercu znacznie zaszczytniejsze miejsce.

Czym się zajmujesz zawodowo?

Zawodowo tworzę autorskie oprogramowania, które wdrażam w różnych przedsiębiorstwach na terenie Europy.

Z mojego oprogramowania korzysta na przykład producent samolotów we Francji lub magazyn części zamiennych jednego z większych producentów samochodowych.

Dlaczego wspierasz nasze Towarzystwo?

Pewnego dnia przeczytałem post na portalu społecznościowym, który informował wszystkich, że takie Towarzystwo powstanie w Pabianicach. Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, a jednym z powodów tej radości był fakt, że kilka osób znałem osobiście i od dawna im kibicowałem. Po kilku latach istnienia TMDP mogę z pełną stanowczością stwierdzić, że robicie mnóstwo cudownych rzeczy. Pamiętam Dni Wody, kiedy można było się od Was tyle dowiedzieć, fascynujące spotkanie na cmentarzu w Wymysłowie, warsztaty archeologiczne, ciągle wspominamy też wspólny dzień na badaniach archeologicznych w Rypułtowicach… Wszystko jednak kosztuje i jeśli możemy chociaż odrobinę pomóc to robimy to z radością.

Jak zachęciłbyś innych przedsiębiorców do wspierania takich inicjatyw jak TMDP?

Dzisiejsze czasy odbieram ogólnie jako czasy wsparcia… Portale społecznościowe przesiąknięte są prośbami o pomoc, a to co jest najcenniejsze to fakt, że ta pomoc nadal płynie. Jeśli chodzi o wspieranie podobnych inicjatyw to chyba jestem zwolennikiem wspierania lokalnych pasjonatów, którzy poświęcają swój czas, by pokazywać innym swoją pasję i próbują ją rozpropagować. Wspierajmy więc to, co dotyczy nas, co dotyczy naszych dzieci i naszego wspólnego domu – Pabianic.

Czego brakuje Ci w działaniu TMDP a co uważasz za najlepszą inicjatywę?

Brakuje mi medialności, która przyczyniłaby się do większej rozpoznawalności Towarzystwa, nie tylko wśród mieszkańców miasta. Chciałbym także, po zakończeniu panujących obostrzeń, móc uczestniczyć w pieszej wycieczce szlakiem zabytków Pabianic, wsłuchując się w ciekawą opowieść o naszych dziejach wygłaszaną przez Państwa lektora. Co jednak jest najlepszą inicjatywą TMDP? Odpowiedź jest prosta… Wy nią jesteście. Najlepszą inicjatywą jest powstanie Towarzystwa oraz wszystko to, co robicie. Nie da się zmierzyć horyzontu Waszych planów czy wagi Waszej pasji. Wiele osób podziwia Wasz zapał i tak jak i ja, trzyma kciuki by ten zapał nie ustał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *